O systematyczności we freelancingu w branży wideo | Case study projektu PEEKY.produkcja

·

29 czerwca 2026
Poznaj historię Przemka, który pierwszą kamerę dostał w dzieciństwie, a dziś jako freelancer stoi za projektem PEEKY.produkcja i żyje z realizacji treści cyfrowych. Przemek opowiedział, jak wycenia swoje usługi, jak nie dopuszcza do scope creepu i gdzie znajduje większość zleceń.

Przemek to wszechstronny one-man army, który tworzy treści cyfrowe. Od 7 lat rozwija swoją markę, PEEKY.produkcja. Obecnie klientów zdobywa głównie w Useme – codziennie przegląda nowe zlecenia i aplikuje na te, które odpowiadają jego zainteresowaniom i stawkom. Useme służy mu też do wystawiania faktur wszystkim osobom i firmom, dla których tworzy treści – i nie potrzebuje do tego własnej działalności.

Z Przemkiem rozmawialiśmy już dwukrotnie i mamy nadzieję na więcej. Jego historia pokazuje, że dla twórczych, ambitnych osób praca z wieloma klientami w modelu freelancerskim wygrywa z tradycyjną umową o pracę w jednej firmie.

Czego dowiesz się z tego case study:

  • Jak to się stało, że Przemek został twórcą treści cyfrowych?
  • Jakie ma wyzwania w pracy z klientami i jak sobie z nimi radzi?
  • Gdzie szuka zleceń i co robi, żeby przekonać do siebie zleceniodawców?

Od zabawki z dzieciństwa do sposobu na życie

Nie odłożył jednak kamery w kąt – służyła mu głównie do nagrywania „vlogów” z rodzinnych wakacji. Natomiast jego największą zajawką były gry. W okolicy 2013 pod wpływem godzin spędzonych na oglądaniu YouTuberów Przemek postanowił do nich dołączyć. Wybłagał nowy komputer, zaczął uczyć się podstaw Sony Vegas (programu do montażu filmów na komputerze) i nagrał swoje pierwsze gameplay’e z gier komputerowych z komentarzem. Jego filmy zyskały sporo wyświetleń jak na tamte czasy.

W dorosłość Przemek wchodził już ze sporym warsztatem, który dały mu internetowe tutoriale, i z planem – chciał zarabiać na twórczości audiowizualnej, którą można udostępniać i oglądać w internecie. Potem pracował na etacie, lecz to kreatywna wolność freelancingu pozwoliła mu rozwijać wszystkie pasje jednocześnie.

🔎 A na jakim etapie kariery Ty jesteś? Sprawdź, jak przejść na kolejny. Przeczytaj artykuł: Ścieżka kariery freelancera. Jak przejść od juniora do seniora i nie utknąć po drodze?

Różnorodność i autonomia, czyli tożsamość freelancera

Przemka można nazwać twórcą, operatorem, fotografem, ale też muzykiem i grafikiem. Zapytany, jak sam by siebie określił, odpowiada po prostu: freelancer, bo nie definiuje się jedną specjalizacją. Ma wiele pasji i umiejętności, które oferuje w ramach usług i zarabia na nich. W skrócie – nie musi się ograniczać.

We freelancingu stawiam na niezależność – sam decyduję o kierunku działań i projektach, których się podejmuję. 

Portfolio, które odzwierciedla rozwój

Przemek przez lata się doszkalał, a coraz wyższy poziom jego umiejętności szedł w parze z poziomem jego portfolio. Zaczynał jak wielu z nas – z listą linków do swoich pokazowych filmów w formie tabeli. Na początku robił projekty bezpłatne lub na zasadzie wymiany (sesje TFP, reklamy z oznaczeniem profilu, testowanie produktów itp.), tylko po to, żeby poćwiczyć i zamieścić projekt w portfolio. To zawsze był dla niego must-have:

Trzeba tworzyć rzeczy, łapać szanse, możliwości. Na początku może nawet za darmo, później jakieś płatnie i tak budować sobie portfolio, z którym można się później pokazywać.

O krok dalej poszedł trzy lata temu, kiedy odkrył Notion. Program pozwolił mu poukładać wykonane projekty i zbudować pierwszą wersję skutecznego portfolio. Rok 2025 był dla Przemka momentem przełomowym, w którym stał się w pełni zaangażowanym freelancerem.

Dziś portfolio Przemka odzwierciedla skille związane nie tylko z produkcją filmów, ale też vibe codingiem. Postawił stronę z AI i może ją do woli ulepszać, rozbudowywać, zmieniać – co mu bardzo odpowiada przy jego dbałości o szczegóły.

Wycena i klienci, czyli największe wyzwania freelancera (i jak sobie z nimi radzić)

Przemek ma już za sobą wiele współprac, które z jednej strony budowały w nim satysfakcję i przyjemność z pracy, a z drugiej – odporność na wyzwania, które dotykają większości niezależnych specjalistów z różnych branż. Dziś dzieli się nami swoimi sposobami na popularne bolączki freelancerów:

Jak zdobyć zlecenie?

Szukanie zleceń to codzienna rutyna. Ta regularność daje mi możliwości i wolność wyboru – dzięki niej jako freelancer robię dokładnie to, co lubię. Mam wyznaczone godziny, w których przeglądam zlecenia i odpowiadam na te, w których widzę potencjał.

W metodzie Przemka najważniejsza jest systematyczność. Codziennie zagląda na Useme Jobs, bo może pojawić się nowe zlecenie. To jego poranna rutyna, która przynosi mu większość zarobków – od 2025 roku Useme jest jego głównym źródłem zleceń. Zaobserwował też, w których godzinach jest największa aktywność zleceniodawców i wtedy poświęca czas na przeglądanie ofert.

Jak wysłać dobrą ofertę?

Przemek analizuje opublikowane zlecenia ze sztuczną inteligencją. Wytrenował model LLM, który pomaga mu ułożyć wiadomość do klienta. To przyśpiesza proces aplikowania na zlecenia i zwiększa szansę na sukces, ale nie zastępuje człowieka – Przemek dba o to, żeby w każdej wiadomości było czuć jego własny, ludzki styl, więc AI służy mu tylko do ułożenia pierwszego draftu.

Oczywiście słyszałem, że ludzie robią swoich agentów, które same się logują, sprawdzają, wiadomości i same odpowiadają… Ale dla mnie to jest za duże oddanie kontroli maszynie. Ja nie mam takiego zaufania, jeżeli ja tego nie zweryfikuję, to mogę więcej stracić, niż zyskać.

Gdzie szukać klientów?

Oprócz Useme Przemek ma jeszcze kilka mniejszych źródeł nowych współprac. Działa proaktywnie – szuka zleceń online i „w realu”, ogłasza swoje usługi wśród znajomych. Co u niego działa?

  • Wydarzenia publiczne – Przemek również robi zdjęcia, a bezpłatne eventy to świetna okazja dla fotografów. Możesz przyjść, porobić zdjęcia i skontaktować się z firmą lub osobami, które mogą być zainteresowane fotografiami z wydarzenia.
  • Znajomi – bliscy Przemka wiedzą, czym się zajmuje, dlatego podsyłają mu stories youtuberów, jak akurat zobaczą, że ktoś szuka osoby do tworzenia lub montowania filmów. Już nie raz udało mu się w ten sposób nawiązać współpracę.
  • Grupy na Facebooku – choć mniej efektywny, to wciąż aktualny sposób szukania pracy dla freelancerów.

Jak wycenić swoje usługi?

Przemek nie ma jednego sztywnego cennika. Owszem, na jego stronie zobaczymy stawki, ale dokładna wycena wymaga ustaleń z klientem. Freelancer szczegółowo rozpisuje, co ile będzie kosztować, żeby mieć pole do negocjacji i elastycznie podejść do budżetu klienta. A po drugie transparentność buduje zaufanie – chce, żeby klient wiedział, za co płaci.

Klient mówi mi, jakich usług potrzebuje i co już ma (np. surowy materiał wideo, który trzeba zmontować). Ja wtedy szacuję mniej więcej, ile czasu na to poświęcę i uzależniam koszt od godzin. Rozpisuję, co będę robił i kalkuluję czas pracy. 

O elastyczności cenowej mówi tak:

Staram się zawsze w miarę dopasowywać do budżetu i proponuję realizacje droższe lub po kosztach. Wiem, że klienci są różni i mają różne budżety w firmie na dany projekt. I zawsze staram się jakoś zaadaptować. Mam standardowe stawki, ale z nimi jest tak, że albo ktoś je zaakceptuje, albo nie. A jeśli można być elastycznym, to ofert też będzie więcej i klient będzie zadowolony. Wilk syty i owca cała.

Do wyceny również używa czasem AI. Wrzuca treść ogłoszenia i własne stawki do narzędzia, które pomaga mu oszacować zakres projektu, potrzebny czas i możliwą wycenę.

🔎 Potrzebujesz wskazówek, jak dopasować stawki do swoich celów finansowych? Sprawdź artykuły:

Jak radzić sobie ze scope creepem?

To, że Przemek dopasowuje się do wymagań klienta, nie oznacza, że pozwala sobie na rozrastanie się projektu poza ustalone ramy. Już od początku trzeba rozbijać projekt na etapy i jasno komunikować, że dodatkowe rzeczy oznaczają dodatkowy koszt.

Z doświadczenia Przemka wynika, że klienci nie zawsze trzymają się pierwotnie zarysowanego zlecenia i próbują – świadomie lub nie – dokładać zadania bez zmiany wynagrodzenia. „Jedno jest w ogłoszeniu, później, jak się rozmawia, to jest drugie, później jeszcze w międzyczasie trzecie”. Freelancer musi nauczyć się ten fakt zauważać i na niego reagować, np. propozycją zwiększenia zakresu za większą kwotę albo negocjowaniem czasu czy jakości.

Czym przekonać klienta?

Choć portfolio gra pierwszoplanową rolę, to Przemek nie przecenia współpracy z „dużymi nazwiskami”, które ma na swoim koncie. Uważa, że dla klientów mniej liczy się Twoja przeszłość, a bardziej – Wasza przyszłość.

Klient oczekuje po prostu tego efektu końcowego, a nie informacji o tym, co Ty kiedyś robiłeś. „Pokaż mi, że umiesz dowieść ten efekt, którego ja oczekuję od freelancera”.

Czyli znowu najważniejszy jest ten pierwszy kontakt – dobrze napisana oferta. Niemniej, Przemek zawsze prosi o opinię po owocnej współpracy:

Klient nie zawsze zostawia mi opinię po udanym projekcie, ale zawsze warto go do tego zachęcić. Im więcej opinii, tym lepszy social proof. Ludzie widzą, że faktycznie może ze mną warto współpracować.

🔎 Więcej o zdobywaniu klientów dowiesz się z artykułów:

Jak rozliczyć się legalnie?

Zdarzają się klienci, którzy proponują mu rozliczenie poza Useme – czyli najczęściej „pod stołem”. Jako freelancer chce dbać o swój biznes i działać w ramach obowiązujących praw, a nie poza nimi, dlatego kwestie rozliczeń i podatków oddał w nasze ręce.

Uważam, że Useme to obecnie chyba jedna z najlepszych platform dla freelancera w Polsce, nie widziałem żadnej atrakcyjnej alternatywy. Kwestie prawne dotyczące rozliczeń i podatków mam fajnie uregulowane.

Czy warto zakładać własną działalność?

Na pytanie, czy myślał o założeniu firmy, odpowiada:

Myślałem nad założeniem działalności gospodarczej, ale ilość biurokracji i opłat trochę odstrasza. Głównie chodzi o skomplikowanie procesów podatkowych, pilnowania przepisów i zajmowania się papierologią. Useme jest dobrze zautomatyzowane i intuicyjne, dlatego wolę z niego korzystać niż zakładać firmę. Daje mi swobodę, bo mogę się skupić w pełni na pracy, a obowiązki związane prowadzeniem firmy mogłoby mnie od niej odciągać.

Co ważne, własna firma nie jest dla niego wyznacznikiem pozycji na rynku. Freelancing nazywa biznesem osobistym, który trzeba pielęgnować tak samo, jak zarejestrowaną firmę.

A NFZ? Po to rozważa dołączenie do Useme Plus.

👉 Oni też wybrali własny biznes bez rejestrowania działalności. Zobacz case study:

Podsumowanie – 7 wskazówek, które pomogą Ci w pracy na freelansie

Każdy z nas może wyciągnąć z rozmowy z Przemkiem coś dla siebie:

  • Nie odpuszczaj portfolio. Nawet jeśli to będzie tylko prosta strona w Notion z projektami robionymi dla znajomych – portfolio i opinie są ważne na każdym etapie rozwoju freelancera.
  • Dopasuj stawkę do klienta. Już na samym początku współpracy ustal z klientem, jakie ma oczekiwania i w jakiej kwocie możesz je spełnić. A jeśli to dla niego za dużo – możesz zaproponować inny, mniejszy pakiet usług.
  • Zawsze ustalaj zakres projektu. Przed rozpoczęciem uzgodnij z klientem etapy współpracy i rundy poprawek. Nie zostawiaj szarej strefy, czyli sytuacji, w której Twój klient błędnie myśli, że coś zrobisz.
  • Buduj dobre nawyki i regularność. Codziennie przeglądaj strony takie portale jak wyszukiwarka zleceń Useme czy branżowe grupy na social mediach i odpisuj na wiadomości klientów. Traktuj freelancing jak poważną pracę, w której stawiasz się codziennie – lecz na własnych warunkach.
  • Nie ograniczaj się. Jeśli masz różne pasje, to freelancing pozwoli Ci to wykorzystać. Na początku zawężenie specjalizacji  może pomóc, bo łatwiej skupić się na konkretnym segmencie klientów, ale wraz z biegiem czasu możesz świadczyć coraz więcej usług i spełniać się w pracy na wielu polach.
  • Działaj zgodnie z przepisami. Rozliczaj się z klientami zgodnie z prawem, np. wystawiając im fakturę przez Useme. Dzięki temu odejmiesz sobie stresu, a jednocześnie formalności Cię nie przytłoczą. To ważne, zwłaszcza jeśli widzisz się w takim modelu pracy przez najbliższe kilka lat.
  • Wykorzystuj AI w zdobywaniu zleceń. Sztuczna inteligencja może pomóc Ci lepiej i szybciej analizować i odpowiadać na propozycje klientów, wyceniać swoją pracę czy tworzyć plan projektu. Tylko bierz zawsze przykład z Przemka i sprawdź wygenerowane treści przed wysyłką do klienta.

👋 Odwiedź Przemka w Useme!

Także na blogu

Jak zarabiać jako freelancer w branżach zagrożonych przez AI

Jak zarabiać jako freelancer w branżach zagrożonych przez AI

Czy AI naprawdę zabierze Ci pracę? W tym artykule sprawdzimy, które zadania rzeczywiście są zagrożone przez AI, jak możesz przebudować ofertę oraz jak komunikować swoją wartość (i reagować na hasło „za drogo”) w świecie, w którym klient ma pod ręką generatory treści.