Jak freelancer z Polski odniósł sukces na zachodnim rynku gier bez zakładania firmy | Case study – Janek Krasoczko

·

29 września 2025
Jak współpracować z zagranicznymi klientami, jeśli nie prowadzisz własnej firmy? Sprawdź, jak problem międzynarodowych faktur VAT, przelewów walutowych i rozliczenia podatków rozwiązał Janek Krasoczko, freelancer działający w branży game dev.

Monotonny etat, który zbliża Cię do wypalenia jeszcze przed trzydziestką.

Pasja, za którą w Polsce dobrze nie zarobisz.

Formalności, które utrudniają Ci rozwój innej ścieżki kariery.

Jeśli znasz którekolwiek z tych wyzwań, sprawdź, jak poradził sobie z nimi Janek Krasoczko inspirujący freelancer i ekspert marketingu dla zagranicznych twórców gier niezależnych.

Rozmawialiśmy z Jankiem o jego drodze od etatu w cyfrowej dystrybucji gier komputerowych do freelancingu z domowego zacisza i wpływie tej zmiany na jego zarobki, rozwój i samopoczucie.

Wszechstronny marketer z branży gamingowej

Janek specjalizuje się w marketingu niezależnych gier wideo, czyli gier indie. Jako freelancer działa od 4 lat. „Robię praktycznie wszystko” – przyznaje, a w swojej ofercie ma m.in. tworzenie strategii marketingowej, planowanie kampanii, optymalizacje w sklepie Steam czy zarządzanie społecznością.

Oprócz praktycznych działań Janek wspiera twórców konsultacjami, organizuje szkolenia i oferuje coaching.

Czasem pracuje w pełni samodzielnie, grając rolę marketingowego człowieka-orkiestry, a czasem w niewielkim zespole. Kompleksowo wspiera małe i średnie firmy, które nie które nie mają tak pokaźnych budżetów jak najwięksi wydawcy gier. „Jest coś fascynującego w tworzeniu gier w jedno lub kilkuosobowym zespole i w zajmowaniu się wieloma specjalizacjami jednocześnie” – mówi Janek.

Przełomem dla Janka było odkrycie i skupienie się na konkretnej niszy klientów. Współpracuje z twórcami z Europy i Stanów. Znajduje firmy, które nie tylko doceniają jego eksperckie podejście, ale też zapewniają mu atrakcyjne wynagrodzenie w walucie silniejszej od złotówki.

Wyzwanie pojawiło się, gdy musiał zacząć się z tymi firmami rozliczać. Jak wystawić fakturę zagranicznej firmie, nie tonąc przy okazji w formalnościach i nie wydając połowy wypłaty na wsparcie księgowo-podatkowe?

Odpowiedź przyszła szybciej niż myślał – poznał Useme.

Cofnijmy się jednak do czasów, kiedy Janek miał dwadzieścia kilka lat i – jak wielu z nas przed przejściem na freelancing – próbował swoich sił na etacie.

Pułapka wygodnego etatu

Gry wideo pasjonowały Janka od dzieciństwa, więc gdy w wieku 23 lat dostał szansę na etat w tej branży, nie miał wątpliwości – to jest to. Odpowiadał wówczas za kwestie techniczne gier w platformie cyfrowej dystrybucji dużego polskiego wydawcy.

Rutyna i brak kreatywnych wyzwań sprawiły jednak, że ta i kolejne etatowe prace powoli prowadziły Janka do wypalenia. Kulminacją była praca w korporacji. Choć doceniał to, że mimo pandemii ma pewną i dobrze płatną posadę, to daleko mu było do pełni zadowolenia z siebie i swojej pracy.

Od domowej zajawki do międzynarodowej współpracy

Janek jeszcze na długo przed rozkręceniem freelancingu postrzegał go jako kuszącą alternatywę dla umowy o pracę, a klientów zagranicznych – dla polskiego rynku gamingowego. Stawki nieadekwatne do zadań i masowe zwolnienia nad Wisłą skierowały jego uwagę na zachodnich twórców gier niezależnych.

Jak zyskał zaufanie klientów spoza Polski? Tworzenie gier niezależnych było zawsze bliskiego jego sercu – sam zaprogramował kilka projektów. Naturalnie zgłębiał tajniki branży i dokształcał się z pokrewnych dziedzin. Dzięki temu stał się ekspertem w marketingowo-biznesowych aspektach tworzenia niezależnych gier wideo.

Kluczowe było wieloletnie budowanie siatki kontaktów, która pozwoliła mu zatrzymać błędne koło. W ten sposób poznał firmę ze Szwecji, z którą nawiązał pierwszą współpracę jako freelancer.

Freelancing oparty na budowaniu relacji

To właśnie networking stał się jego kluczem do nowych zleceń. Janek stale poszerzał siatkę kontaktów na social mediach i grupowych czatach dla twórców gier indie. Jak sam mówi:

Komunikacja jest przyjacielem nowoczesnego freelancera.

Systematyczne wchodzenie w interakcje, łączenie się w grupy, pomaganie sobie nawzajem, dzielenie się wiedzą, przesyłanie sobie ofert pracy czy cennych informacji na temat obecnych trendów i zmian rynkowych – to wszystko pozwala mu osiągać ciągłość pracy, którą uważa za absolutny priorytet dla freelancera.

Problem faktur dla firm z zagranicy

Zdobywanie klientów to niejedyne wyzwanie freelancera – zwłaszcza takiego jak Janek, który koncentruje się na firmach z zagranicy. Od początku towarzyszyły mu wątpliwości, czy powinien zakładać firmę, jaką umowę spisać, jak odprowadzić podatek od wypłaty spoza Polski, czy potrzebuje księgowej i wiele więcej.

Okazało się, że w popularnych w Polsce rozwiązaniach oferujących księgowość brakuje opcji rozliczeń międzynarodowych i wiedzy na temat branży Janka. Rozwiązaniem okazało się Useme, które już od lat towarzyszy mu w karierze – takiej, która odpowiada jego zainteresowaniom i ambicjom.

Wygoda, spokój ducha i terminowe wypłaty

Janek wybrał Useme, bo pozwala mu szybko, łatwo i legalnie rozliczać się z zagranicznymi firmami. Innymi słowy – pozwala mu sprawnie otrzymywać wypłatę za swoją pracę.

Useme umożliwia mi efektywne planowanie, bo wiem, że umowa będzie dopięta na ostatni guzik, a płatność przebiegnie bez zarzutu.

To wygoda dla obu stron transakcji. Janek nie musi samodzielnie odprowadzać podatków czy wystawiać międzynarodowych faktur, bo Useme robi to za niego. Z kolei jego klienci mogą mu łatwo zapłacić w wybranej walucie, bez konieczności zagłębiania się w polskie przepisy. Przyznaje:

Proponowanie tej formy rozliczenia nowym klientom jest dla mnie łatwe, bo po prostu działa.

Jak wspomina Janek: „To nie jest tak, że kwestie organizacyjne związane z freelancingiem znikają. Ale Useme, zdejmując większość z moich barków, umożliwia mi skupienie się na wyzwaniach, które powinny być faktycznie priorytetem, takich jak znajdowanie klientów, dostarczenie jakościowej pracy oraz rozwój moich umiejętności”.

jak freelancer z polski odniosl sukces na zachodnim rynku gier bez zakladania firmy case study janek krasoczko 1 Jak freelancer z Polski odniósł sukces na zachodnim rynku gier bez zakładania firmy | Case study – Janek Krasoczko

Prawdziwa swoboda freelancingu bez granic

Dziś freelancing umożliwia Jankowi elastyczne godziny i wygodę pracy z domu, swobodę doboru projektów, które naprawdę go satysfakcjonują i budowanie marki osobistej. Dzięki Useme może współpracować bezpośrednio z klientami zagranicznymi za znacznie lepsze wynagrodzenie.

Po prostu czuje się dobrze z tym, co robi.

Czy kiedyś założy firmę? „Być może pewnego dnia tak, ale chciałbym, żeby to było dla mnie wyborem, a nie koniecznością” – odpowiada Janek. W przyszłość patrzy ze spokojem, bo na ten moment Useme spełnia jego wszystkie potrzeby związane z międzynarodowymi rozliczeniami.

Także na blogu