Dlaczego freelancerzy wybierają dorabianie do etatu?

·

10 września 2025
Freelancing jako sposób na dorabianie do etatu? To częste rozwiązanie również wśród profesjonalnych wolnych strzelców. Sprawdź, dlaczego warto, na jakie wyzwania się przygotować i jak zrobić pierwszy krok do zleceń po godzinach.

Freelancing po godzinach jeszcze kilka lat temu był niszą, dziś staje się codziennością. Ponad połowa freelancerów w Polsce to osoby, które na co dzień pracują na etacie, a po pracy poświęcają od 2 do 6 godzin dziennie na dodatkowe projekty.

Co sprawia, że mimo pełnego etatu decydują się na drugą ścieżkę zarobkową? I jak wygląda to w praktyce? Odpowiadamy na podstawie najnowszego raportu Useme oraz historii naszych użytkowników

Niezależność finansowa i większe bezpieczeństwo

Dodatkowe zlecenia obok etatu to przede wszystkim kwestia finansów. Etat daje stabilność – są opłacone rachunki, regularna wypłata i ubezpieczenie. Ale coraz więcej osób potrzebuje czegoś więcej.

Raport Freelancing po godzinach 2025 pokazuje, że największa grupa freelancerów to właśnie osoby pracujące na etacie, które po pracy realizują dodatkowe projekty. Najczęściej poświęcają na nie od 2 do 6 godzin dziennie. Taki system pozwala dorobić średnio do 3000 zł netto miesięcznie, a w przypadku specjalistów z większym doświadczeniem – nawet więcej.

To dodatkowe źródło dochodu daje poczucie niezależności finansowej. Freelancerzy mówią wprost: łatwiej zrealizować większy cel (np. remont mieszkania czy wyjazd wakacyjny), kiedy poza pensją wpływają dodatkowe pieniądze. Jednocześnie taka praca zmniejsza stres związany z ewentualną utratą etatu, bo zawsze jest jeszcze drugie źródło zarobku.

Nie bez znaczenia jest też psychologiczny aspekt „poduszki bezpieczeństwa”. W czasach, gdy inflacja i koszty życia są coraz wyższe, dodatkowy tysiąc czy dwa tysiące złotych miesięcznie daje spokój ducha i elastyczność w planowaniu wydatków.

💡 Żeby dorabiać po etacie, nie musisz mieć firmy. Dzięki Useme możesz wystawiać faktury i rozliczać się z klientami tak samo legalnie, jak przedsiębiorca. Różnica polega na tym, że to my zajmuje się podatkami, ZUS-em i formalnościami, a Ty dostajesz wynagrodzenie na konto.

Rozwój kompetencji i portfolio

Freelancing po etacie to nie tylko kwestia pieniędzy. To również szansa na rozwój. Wielu specjalistów traktuje dodatkowe zlecenia jak poligon doświadczalny – miejsce, gdzie mogą sprawdzić nowe narzędzia, nauczyć się innego podejścia do projektów czy po prostu rozwijać umiejętności, na które w pracy etatowej nie ma przestrzeni.

Raport „Freelancing po godzinach. Jak specjaliści łączą etat z dodatkowymi zleceniami” pokazuje, że branża, w której freelancer pracuje dodatkowo, nie zawsze pokrywa się z tą etatową. Na przykład: specjalista pracujący w marketingu po godzinach uczy się programowania i bierze pierwsze zlecenia IT. Albo grafik z doświadczeniem w DTP próbuje swoich sił w UX-ie.

Budowanie portfolio w różnych dziedzinach daje ogromną przewagę – szczególnie w czasach, gdy AI przejmuje część prostych zadań. Klienci szukają nie tylko wykonawców, ale partnerów, którzy rozumieją kontekst, potrafią doradzić i dostarczyć coś więcej niż tylko końcowy produkt.

Dla części osób freelancing po godzinach jest też etapem przejściowym – przygotowaniem do większej zmiany zawodowej. Zanim rzucą etat, chcą mieć sprawdzony zestaw umiejętności, bazę klientów i pewność, że dadzą sobie radę na rynku.

Jak pogodzić etat z freelancingiem? Głosem freelancerki Zofii

Zofia (przedział wiekowy: 26-35 lat), mieszka w małej miejscowości i  łączy etat z freelancingiem w tej samej specjalizacji – zajmuje się grafiką, w tym DTP i UX-em. Pierwsze zlecenie zdobyła jeszcze podczas stażu w agencji marketingowej.

Freelancing zaczął się u mnie już na studiach, pierwszego klienta zdobyłam podczas stażu w agencji marketingowej. Dziś pracuję na etacie i obsługuję stałego klienta, którego poznałam przez Useme. Nie szukam nowych zleceń, bo etat i stały klient zajmują mi cały dostępny czas”.

Co, w takim modelu pracy, jest dla niej trudne?

Czasem czuję się kreatywnie wyeksploatowana. Pracuję tak dużo przy komputerze, że nie mam przestrzeni na własne twórcze zajęcia, jak kolaże” – przyznaje.

Mimo tych trudności nie wyobraża sobie rezygnacji z dodatkowych zleceń. To one dają jej zarówno niezależność finansową, jak i poczucie bezpieczeństwa. Gdy jednak każda minuta po pracy staje się cenna, liczy się wszystko, co pozwala zyskać odrobinę luzu i mniej martwić się o formalności.

Właśnie dlatego Zofia docenia rozwiązania, które zdejmują z niej biurokratyczny ciężar. Dzięki Useme nie musi zakładać działalności gospodarczej ani tracić czasu na pilnowanie umów, czy rozliczeń podatkowych.

Klient nie musi przygotowywać umowy, a ja zakładać firmy. Wystawiam fakturę i mam spokój. To dla mnie ogromna oszczędność czasu” – podkreśla.

Ile naprawdę można zarobić po godzinach? Sprawdź!

Różnorodność zleceń i elastyczność

Jednym z powodów, dla których freelancing po etacie staje się coraz popularniejszy, jest różnorodność zleceń.

Nie wszyscy decydują się na długoterminowe projekty. Wiele osób wybiera krótkie i szybkie zadania np. poprawki graficzne, pojedyncze teksty czy tłumaczenia. Takie zlecenia da się zrealizować w jeden wieczór lub weekend i szybko otrzymać wynagrodzenie.

Z drugiej strony są też freelancerzy, którzy równolegle prowadzą długie współprace. To może być np. stała obsługa social mediów czy cykliczne przygotowywanie materiałów graficznych. Takie projekty wymagają regularności, ale dają stabilne, przewidywalne dochody.

Elastyczność polega więc na tym, że każdy może wybrać model dopasowany do swojego stylu życia. Osoby z ograniczonym czasem wybiorą szybkie zlecenia, a ci, którzy chcą się rozwijać w wybranej specjalizacji – długofalowe projekty.

Po pandemii rynek mocno się zmienił. Klienci chętniej współpracują zdalnie, a w Useme Jobs jest coraz więcej ogłoszeń z Polski i z zagranicy. To daje freelancerom większą swobodę wyboru.

Zagrożenia i wyzwania freelancingu po etacie oraz jak sobie z nimi radzić

Łączenie etatu z freelancingiem to nie tylko dodatkowe pieniądze i rozwój. To też realne wyzwania. Co najczęściej przeszkadza freelancerom i jak sobie z tym radzić?

1. Zmęczenie i brak czasu

Problem:

Praca na dwa etaty (etat + zlecenia) to często 10-12 godzin przed komputerem dziennie. Wielu freelancerów, przyznaje, że czuje się wyeksploatowanych kreatywnie i fizycznie, a każda minuta po godzinach staje się cenna. Często brakuje czasu na odpoczynek, własne projekty, rodzinę czy regenerację.

Jak sobie radzić:

  • Stawiaj granice – wyznacz konkretne dni/godziny tylko dla siebie, nie przyjmuj nowych zleceń ponad ustalony limit.
  • Pracuj „blokami” – np. dwa wieczory w tygodniu na freelancing, resztę czasu zostaw na odpoczynek.
  • Wybieraj krótkie, szybkie zlecenia, jeśli masz ograniczony czas – nie zawsze warto brać duży, długoterminowy projekt.
  • Regularnie monitoruj swój poziom energii i raz w tygodniu rób „reset” – choćby dzień offline.

2. Wypalenie i brak przestrzeni na własną twórczość

Problem:

Ciągłe zadania „pod klienta” wypierają czas na własny rozwój czy hobby.

Jak sobie radzić:

  • Planuj choć jeden projekt w miesiącu tylko dla siebie (np. kolaż, zdjęcia, blog) – bez presji zarobku.
  • Wprowadzaj mikroprzerwy – 10 minut na spacer czy ćwiczenia po bloku pracy.
  • Przypomnij sobie, dlaczego to robisz – dbaj o motywację i nie rezygnuj z pasji.

3. Trudności organizacyjne i formalności

Problem:

Faktury, umowy, rozliczenia podatkowe – to wszystko zabiera czas i energię, często po godzinach pracy. Część osób zniechęca się do freelancingu właśnie przez papierologię.

Jak sobie radzić:

  • Ustal jeden dzień w tygodniu na uporządkowanie formalności, zamiast rozpraszać się nimi codziennie.
  • Automatyzuj wszystko, co się da – formalności potrafią pochłonąć najwięcej czasu, dlatego korzystaj z platform takich jak Useme, które generują umowy, faktury i rozliczają podatki za Ciebie. Platforma automatycznie zajmuje się rzeczami, które na co dzień są uciążliwe:
  • Przygotuje umowę, dzięki czemu klient nie musi tego robić.
  • Wystawia w Twoim imieniu fakturę VAT dla klienta.
  • Rozlicza podatki za i wysyła Ci PIT-11 na koniec roku rozliczeniowego.
  • Monitoruje płatność.

Dzięki temu nie musisz martwić się księgowością ani zakładaniem działalności gospodarczej. Możesz po prostu wypełnić jeden formularz i skupić się na pracy twórczej.

💡W praktyce oznacza, że każda dodatkowa godzina, którą poświęcasz na freelancing, faktycznie przekłada się na pracę i zarobek – a nie na papierologię.

 

4. Opóźnienia w płatnościach i niepewność finansowa

Problem:

Nie każdy klient płaci na czas, a czekanie na wynagrodzenie bywa stresujące.

Jak sobie radzić:

  • Wybieraj klientów z polecenia lub sprawdzonych platform, które monitorują płatności i przypominają klientom o zaległościach.
  • Pracuj na jasnych zasadach – ustalaj zasady, terminy płatności i nie bój się upominać o swoje.

5. Konkurencja ze strony AI i niskie stawki dla początkujących

Problem:

W wielu branżach (copywriting, grafika, tłumaczenia) proste zadania przejmują narzędzia AI, a początkujący muszą konkurować stawkami, by zdobyć pierwsze zlecenia.

Jak sobie radzić:

  • Rozwijaj unikalne kompetencje – np. specjalizacja w niszy, własny styl, wiedza branżowa, obsługa nowoczesnych narzędzi.
  • Buduj portfolio na realnych projektach, nawet jeśli na początku są nisko płatne – liczy się jakość i różnorodność doświadczenia.
  • Nie bój się testować nowych modeli (np. korekta AI, lokalizacja, konsultacje, szkolenia online).

6. Problem z pozyskiwaniem klientów i rotacja zleceń

Problem:

Nie każdy freelancer ma czas lub energię na szukanie nowych klientów. Wielu bazuje na stałych relacjach i nie reklamuje się w sieci, ale początkujący muszą być bardziej aktywni.

Jak sobie radzić:

  • Wykorzystuj polecenia – po każdym zleceniu poproś klienta o rekomendację lub opinię.
  • Korzystaj z giełd zleceń i portali typu Useme Jobs – łatwiej znaleźć pierwsze projekty.
  • Dbaj o widoczność online – portfolio, LinkedIn, social media, nawet podstawowa obecność pozwala łatwiej Cię znaleźć.

7. Trudność z oddzieleniem pracy od życia prywatnego

Problem:

Praca zdalna i elastyczne zlecenia łatwo „wchodzą” w czas prywatny, co może prowadzić do frustracji i konfliktów w rodzinie.

Jak sobie radzić:

  • Ustalaj jasne godziny pracy i informuj domowników o swoim harmonogramie.
  • Stosuj zasadę „work-life boundaries” – nie odbieraj służbowych telefonów ani maili po określonej godzinie.
  • Dbaj o regularny odpoczynek i aktywność poza domem.

Zakończenie

Etat daje bezpieczeństwo, freelancing – swobodę. Razem tworzą duet, który dla wielu specjalistów jest najlepszym scenariuszem. I choć freelancing po godzinach zaczyna się zwykle od „dorobienia kilku stówek do pensji”, często może skończyć się nową ścieżką kariery.

Także na blogu