Pytanie do freelancera: najpopularniejsi graficy Useme i ich recepty na sukces

·

16 marca 2021
Drukowane reklamy, broszury i ulotki, komputerowy skład tekstu i przygotowanie do druku, layouty i elementy graficzne stron www i aplikacji mobilnych, a nawet gry i animacje – trudno wyobrazić sobie naszą rzeczywistość bez efektów pracy grafików komputerowych.

Specjaliści projektowania graficznego w takich programach, jak Illustrator czy Photoshop, to obok copywriterów najliczniejsza grupa zawodowa wśród freelancerów. W przeciwieństwie do tworzenia tekstów na zamówienie firm, samo wejście na rynek zleceń grafików komputerowych stawia przed przyszłym freelancerem większe wymagania. Chodzi tu nie tylko o umiejętność obsługi swoich narzędzi pracy i techniczne know-how, ale również o poczucie estetyki i wrażliwość, które zdobywa się wraz z praktyką.

W naszym cyklu rozmów z feelancerami z różnych branż zapytaliśmy trójkę freelancerów rozliczających z Useme prace graficzne o to, jakie cechy najbardziej przydają się na początku nowej drogi zawodowej, jakie były ich doświadczenia i co dziś zrobiliby inaczej.
Na nasze pytania odpowiedzieli Klaudia Domagała, Piotr Izdebski i Jakub Sadkowski.

Klaudia Domagała
Freelancingiem zajmuje się od 4 lat, nie pracuje na etacie.

Piotr Medycki
Zamówienia na zlecenie wykonuje od 7 lat. Zaczynał od prostych zleceń już w szkole średniej – były to nieskomplikowane projekty graficzne dla znajomych, zajmujących się e-sportami. Odkąd wszedł na rynek stawia na elastyczność: raz łączy freelancing z etatem, raz nie.

Jakub Izdebski
Jakub od 15 lat zajmuje się grafiką na etacie, z czego 10 przepracował również realizując zlecenia jako freelancer.

Co przekonało Cię do freelancingu? Czy najpierw była decyzja o przejściu na freelance, czy stałe zarobki uzyskane ze zleceń?

Klaudia
Nie chcę pracować pod kimś, chciałam zbudować markę na swoim nazwisku.

Piotr
Najpierw tak naprawdę to była próba pogodzenia się z tym, że to nie bezrobocie. Na samym starcie ciężko było się gdziekolwiek załapać na etat w związku z tym, że doświadczenie komercyjne było jednak znikome, żeby nie powiedzieć, że żadne. Trafiłem na szerokie wody freelancingu w których trochę się podtapiałem.

Jakub
Przyjmowałem dodatkowe zlecenia, żeby dorobić i przy okazji nauczyć się czegoś nowego.

Gdybyście mogli udzielić sobie rady na początku kariery, byłoby to…

Klaudia
Zacząć robić zlecenia wcześniej. Miałam z tym problem, bo nie chciałam brać pieniędzy od klientów, gdy nie czułam się na 100% pewna swojej wiedzy i umiejętności. Z czasem okazało się, że mogę ją nabywać w trakcie.

Piotr
„Szybciej zacznij korzystać z dostępnych poradników, kursów i kanałów na YT”. Na samym początku nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak wiele informacji, poradników, kursów na temat poszczególnych działów designu i freelancingu jest w internecie.
Nie trafiałem na takie treści, dopóki nie zacząłem kopać w wyszukiwarce w języku angielskim. Wiele rzeczy, których dowiedziałem się później na różne tematy w zakresie pracy grafika, kontaktu z klientem, rozmów, prowadzenia swojego freelancingu – mógłbym wiedzieć wcześniej.

Jakub
Nie bierz każdego zlecenia, byle tylko je zdobyć za wszelką cenę.

Jak zdobyliście pierwszych stałych klientów? Na czym polega sekret udanej współpracy?

Klaudia
Wykonałam dla nich drobne zlecenia, po czym zadowoleni wracali po większe projekty. Sekret? Powinnam go zachować dla siebie. 🙂 Na pewno to komunikacja, płynny kontakt, przyjazna atmosfera i dogadanie się na samym początku, bo nie z każdym współpraca tak będzie wyglądać. Czasem trzeba odpuścić, by się nie przejechać.

Piotr
Byłem jednym z tych, którzy walczyli na konkursach, może nie jakoś namiętnie, że brałem w każdym udział, ale poprzez pracę na briefie konkursowym mogłem popracować nad swoim warsztatem i być może coś zarobić. Traf chciał, że potem jedna z wygranych przerodziła się w stałą współpracę, a następnie wpadły te magiczne „polecenia”. Także muszę zgodzić się z tym, że polecenia jednak są istotne i działają.
Nie mam żadnego sekretu udanej współpracy, zawsze jednak mówię klientom, że musimy współpracować, docierać się i walczyć o wspólny dobry design, bo mam świadomość tego, że te pieniądze mogą wydać wszędzie – niekoniecznie u mnie – jednakże ja chcę, aby ich pieniądze były inwestycją, że też są dla mnie ważne, bo pragnę, aby ich biznes rósł. Jeśli oni będą się rozrastać, ja również. Potem koło kręci się dalej, polecają mnie i tak sobie działam.

Jakub
Ktoś mnie polecił i jakoś dalej poszło. Sekret udanej współpracy to określenie na początku wymagań zarówno klienta, jak i wykonawcy i stały kontakt.

W jaki sposób otrzymaliście swój pierwszy ważny projekt? Co na podstawie swoich doświadczeń możesz doradzić freelancerom, którzy dopiero szukają dużych klientów?

Klaudia
Ważnym projektem na pewno będzie ten pierwszy, na wizytówkę, a potem na menu dla Hotelu Hilton – oba od kolegi. Później zdobyłam duże zlecenie na stronę, opłacalne. Polecam BNI – jestem członkinią grupy Impact, gdzie mamy sporych przedsiębiorców.

Piotr
Pierwszy ważny projekt to też kwestia polecenia i zbudowania projektu strony internetowej. Po czasie uważam, że była beznadziejna, ale czegoś się nauczyłem, a klient nie był jakiś ogromny. Nie wiem, czy jest sens szukać dużych klientów, być może to strata czasu – nie wiem. Zlecenia dla grafików to chleb tak wielki, że dla każdego znajdzie się okruszek do zjedzenia. Nie napalam się na ogromnych i dużych klientów, bo wystarczają mi ci, których mam i daję radę z tego wyżyć, aczkolwiek jeśli ktoś pragnie ogromnych, długich zleceń, to zalecałbym budowanie swojej marki pośród dotychczasowych klientów, szlifowania portfolio, wysyłania go w różne miejsca i może coś wpadnie, nie ma się co załamywać.
Od swoich klientów słyszałem bardzo często, że chcą współpracować ze mną, bo mają szybki kontakt, a nawet gdy nie mogę odebrać, to odpiszę SMS, że zadzwonię za godzinę, dwie, pogadam przez 5 minut i poproszę o napisanie maila, na którego odpiszę w nocy czy nad ranem. Kontakt jest ważny, bardzo ważny. Nikt nie lubi czuć się olewany.
Nie znam recepty na „sukces”. Wiem jednak, że te magiczne „polecenia” o których czytałem na forach czy grupach na facebooku istnieją i działają. Sam na początku myślałem „Do cholery, kto mnie ma polecić, jak nie mam zleceń”, a potem minęło trochę czasu przy współpracy z jedną firmą i kulka śniegowa rosła.

Jakub
Zadowolony klient polecił mnie komuś innemu i tak to właśnie wygląda, jak efekt kuli śniegowej.

Jak i gdzie szukacie nowych klientów poza Useme?

Klaudia
W tej chwili głównie przez moją grupę BNI Impact. A poza tym na grupach FB, albo przychodzą do mnie sami z polecenia.

Piotr
Przeglądam dribble, behance, czasem jakieś grupy dla grafików na facebooku, ale tam pod jednym postem na prosty logotyp jest 500 zgłoszeń i człowiek traci wiarę w to, czy w ogóle jest sens startować w tym „przetargu”. Zresztą sami wiecie, jakie oferty cenowe padają na takich grupkach.

Jakub
Czasami wysyłam zapytania ofertowe i rozmawiam z ludźmi z różnych branż.

„Kiedy moja oferta przepadnie bez echa i zlecenie dostanie inny freelancer…”

Klaudia
Mówi się „trudno” i idzie dalej. 🙂

Piotr
… wtedy klient wraca za jakiś czas i płaci podwójnie, bo trafił na partacza. Mam też co robić i mogę wybierać, nad czym wolę pracować.

Jakub
Tak wygląda życie, nie zawsze się wygrywa, ale nie można się poddawać.

Przedstawcie nam projekty, z których jesteście najbardziej dumni :).

Klaudia
Ciężko mi wybrać jeden projekt, bo one są bardzo różne. Dlatego wkleję trzy:
1. logo
2. okładka
3. strona

Piotr
Problem tkwi w tym, że nie mam swojej ulubionej pracy lub takiej, z której jestem dumny. Jestem bardzo samokrytyczny i wiele rzeczy po zrobieniu danego projektu, powiedzmy po miesiącu, bym zmienił. To, co mam w portfolio na behance w zupełności mi wystarcza i tym powiedzmy się „szczycę”. Jednak od dawna go nie aktualizowałem wedle zasady, że szewc w dziurawych butach chadza.

Jakub
W wielu projektach obowiązuje zasada poufności, więc nie o wszystkim mogę powiedzieć, ale było kilka takich projektów, po zakończeniu których dostałem feedback, że sprzedaż mega wzrosła i że rynek bardzo pozytywnie odebrał moje prace.

Z jakich narzędzi marketingowych korzystacie? Czy są narzędzia lub aplikacje, które ułatwiają Wam pracę?

Klaudia
Czasem korzystam z Jiry lub Asany, gdy klient z nich korzysta. Jeśli chodzi o marketing, to mam FB oraz Instagram, ale brakuje mi czasu i samozaparcia, by na bieżąco tam publikować, dlatego buduję nową stronę.

Piotr
Pracę ułatwia mi Slack, Clockify, aby zapisywać godziny spędzone nad projektem. Programy typu Asana czy todolist pomagają ogarnąć priorytety. Korzystam z masy drobnych stron które oferują pewnego rodzaju ułatwienia typu getwaves.io, blobmaker.app, draw.io czy undraw.co

Jakub
Trello pomaga mi ogarniać terminy i klientów.

Największy mit pracy zdalnej, który Was zaskoczył, to…

Klaudia
Nienormowane godziny pracy. Niby są elastyczne, ale telefon ma się przy sobie cały czas, jak lekarz dyżurny.

Piotr
… mit w którym mowa o tym, że na freelancingu wydajność spada. Bzdura. Tak samo jak ten mit mówiący, że niewykonalne jest skupić się na wykonywaniu zadań, bo „dom” nas rozleniwia.

Jakub
Praca zdalna mnie nie zaskoczyła, bo staram się regularnie pracować i dotrzymywać założonych terminów, ale nadal zaskakuje mnie stwierdzenie, że jak ktoś pracuje zdalnie, to pewnie nie pracuje wcale.

Jak odpoczywacie i co pomaga Wam utrzymać work-life balance?

Klaudia
Mam z tym problem. Ale wieczorami zawsze pomaga mi Netflix, lampka wina, koc i objęcia ukochanego.

Piotr
Odcinam się od komputera, komputer służy tylko do pracy i ewentualnie załatwiania rzeczy życia codziennego na zasadzie zakupów, opłat i tak dalej. Do grania w gry używam konsoli. Od 18 nie odbieram telefonów, nie czytam maili, chyba, że coś ultra ważnego o mega ważnym priorytecie, ale nie siadam nawet do pracy po przeczytaniu takiego maila. Po prostu odcinam się od pracy o danej godzinie. Wszystkich pieniędzy świata i tak człowiek nie zarobi.

Jakub
Wolny czas staram spędzić się z rodziną.

Każdego z grafików, którzy odpowiadali na nasze pytania, zaprosisz do współpracy przez Useme.

Także na blogu