Dekada w branży za Tobą, portfolio pęka w szwach od świetnych realizacji, a warsztat masz opanowany do perfekcji. Teoretycznie powinieneś właśnie odcinać kupony i przebierać w ofertach premium. Tymczasem otwierasz skrzynkę mailową, a tam kolejne zapytanie o „tanie i szybkie” zlecenie na wczoraj, z budżetem, który byłby atrakcyjny może w 2015 roku.
Brzmi znajomo? Jeśli czujesz, że mimo rosnących kompetencji utknąłeś finansowo, to mamy na to kilka rad.
Paradoks doświadczonego freelancera
Najnowszy raport Useme „Freelancing 2025. Między stabilnością a adaptacją” rzuca światło na zjawisko, które na pierwszy rzut oka wydaje się nielogiczne. Przyzwyczailiśmy się myśleć, że wykres zarobków powinien rosnąć liniowo wraz z latami doświadczenia. Tymczasem dane pokazują, że nie ma proporcjonalnej zależności między doświadczeniem a zarobkami.
Owszem – freelancerzy z kilkuletnim stażem częściej deklarują wyższe dochody niż początkujący, ale potem trend się zmienia. Wśród najbardziej doświadczonych ankietowanych wzrost wynagrodzeń nie jest już tak wyraźny. Paradoksalnie osoby pracujące najdłużej najczęściej notowały zarówno spadek dochodów, jak i spadek liczby zleceń w ciągu miesiąca.

Staż a zarobki | Statystyka z raportu „Freelancing w Polsce 2025. Między stabilnością a adaptacją”.
Dlaczego tak się dzieje? Czy Twoje umiejętności nagle stały się mniej warte? Absolutnie nie! Problem leży gdzie indziej: po prostu jesteś za dobry na masowy rynek.
Kiedy zaczynałeś, Twoja oferta pasowała do szerokiego grona klientów szukających prostych usług. Dziś oferujesz jakość, strategię i bezpieczeństwo, a to cechy, za które przeciętny, „budżetowy” klient nie chce zapłacić. Wpadłeś więc w pułapkę seniora: Twoje kompetencje poszybowały w górę, ale metody szukania klientów zostały na poziomie juniora.
Czas to zmienić i sprawdzić, gdzie szukać tych, którzy docenią Twoje doświadczenie.
Dlaczego „masowy rynek” może Cię nie doceniać
Wyobraź sobie, że próbujesz sprzedać zaawansowany system bezpieczeństwa do domu komuś, kto szuka tylko kłódki do piwnicy. Ty mówisz o monitoringu, czujnikach i spokoju na lata, a klient słyszy tylko, że to kosztuje sto razy więcej niż kłódka.
To samo dzieje się, gdy jako doświadczony ekspert próbujesz łowić klientów w masowym stawie. Masowy rynek (czyli mikroprzedsiębiorstwa, osoby fizyczne czy drobne zlecenia z grup na Facebooku) rządzi się logiką „taniej, prościej i szybciej”. Senior oferuje strategię, przewidywanie ryzyk i jakość, czyli wartości, które dla małego klienta są często zbędnym luksusem.
Jeśli czujesz, że doszedłeś do ściany z zarobkami, prawdopodobnie nie jest to wina Twojej stawki, ale grupy docelowej. Nasz raport „Freelancing 2025” weryfikuje, gdzie leżą pieniądze.
- Najlepiej płacą duże firmy i korporacje – 67% freelancerów deklarowało, że ich zarobki wzrosły. W tym segmencie najwięcej ankietowanych zarabia powyżej 10 tys. zł miesięcznie (19%).
- Freelancerzy pracujący głównie z działalnościami nierejestrowanymi, instytucjami publicznymi czy osobami fizycznymi zwykle mówią o braku większych zmian. Ich sytuacja finansowa pozostała zbliżona do tej z poprzedniego roku i najczęściej zarabiają do 1000 zł miesięcznie.
Wniosek: jeśli masz dekadę doświadczenia, a wciąż celujesz w małe firmy i jednorazowe zlecenia, możesz zderzyć się ze szklanym sufitem. Twoje umiejętności przerosły budżety i potrzeby Twoich dotychczasowych klientów. Żeby zarabiać więcej, wcale nie musisz pracować ciężej tylko zapukać do innych drzwi.
Buduj markę osobistą i wyjdź z bocznej uliczki
Wielu doświadczonych freelancerów wpada w pułapkę myślenia, że dobra robota obroni się sama. Przez lata polegali na poleceniach (poczta pantoflowa to potężne narzędzie, ale bywa zdradliwe i często przyciąga klientów podobnych do tych, których już masz). Tymczasem, jeśli chcesz pracować dla tych 19% najlepiej płacących firm, musisz dać się znaleźć.
Duże firmy i korporacje rzadko szukają ekspertów na oślep. Kama Kotowska, trenerka wystąpień publicznych i storytellingu oraz strateżka marketingu opartego na zachowaniach, cytowana w raporcie, trafia w sedno:
Freelancer bez marki osobistej jest jak świetny lokal z przepyszną kuchnią usytuowany w bocznej uliczce bez latarni. Nawet najgenialniejsze menu nie sprawi, że ludzie sami do niego trafią.
Kama Kotowska, trenerka wystąpień publicznych i pitchowania, kotowskakama.pl
To brutalna prawda o Twoim biznesie. Możesz mieć warsztat na poziomie mistrzowskim (genialne menu), ale jeśli Twoja strona www wygląda jak wizytówka z 2010 roku, a na LinkedInie ostatni raz byłeś, gdy zakładałeś konto, to dla klienta premium Twój lokal jest zamknięty.
Bądź swoją własną agencją marketingową
Jak komentuje Kama Kotowska w raporcie Useme:
Dziś klienci szukają nie tylko usługi, ale też twarzy, wartości i autentycznej historii, z którą mogą się utożsamić. Dlatego freelancer – trochę niezależnie od siebie – staje się swoją własną agencją marketingową. Musi więc nauczyć się mówić o sobie, budować widoczność, pokazywać ekspertyzę i dbać o spójny przekaz. To nie jest już tylko „dodatek” do komunikacji, a fundament zdobywania zleceń.
Kama Kotowska, trenerka wystąpień publicznych i pitchowania, kotowskakama.pl

Kama Kotowska – komentarz ekspercki w raporcie Useme „Freelancing w Polsce 2025”
Klient korporacyjny (ten, który zapewnia stabilność i wzrost przychodów) musi widzieć w Tobie partnera, zanim jeszcze wyśle zapytanie ofertowe. Dlatego Twoje portfolio nie może być tylko magazynem ładnych obrazków czy tekstów. Musi „krzyczeć” o wartości biznesowej. Zamiast pokazywać, co zrobiłeś, zacznij pokazywać, co to dało Twoim klientom.
Przykład: „Zaprojektowałem stronę” zmień na → „Zaprojektowałem proces zakupowy, który zwiększył konwersję o 20%”.
To jest moment, w którym przestajesz być anonimowym wykonawcą, a stajesz się ekspertem.
🔎 Sprawdź, jak w 6 krokach zbudować wizerunek, który sprzedaje.
Jak „opakować” swoje doświadczenie
Wiesz już, że musisz celować wyżej, ale jak to zrobić, gdy klient na dzień dobry pyta, dlaczego tak drogo, skoro student zrobi to za połowę tej stawki. Zobacz 3 gotowe przykłady, jak zmienić narrację z poziomu wykonawcy na partnera biznesowego.
1. Dostosuj opis oferty
Junior pisze o tym, co robi. Senior pisze o tym, co klient z tego ma.
Poziom junior: „Piszę teksty SEO, 20 zł za 1000 znaków. Terminowość gwarantowana”.
Poziom senior: „Pomagam firmom technologicznym zwiększać widoczność w Google poprzez strategiczny content marketing. Moje teksty budują autorytet marki i generują leady”.
Poziom junior: „Projektuję logotypy i identyfikację wizualną”.
Poziom senior: „Tworzę spójny wizerunek marki, który wyróżni Cię na tle konkurencji i pozwoli podnieść ceny Twoich usług. Projektuję doświadczenie Twojego klienta”.
W drugim przypadku klient czuje, że to inwestycja, która mu się zwróci.
2. Odpowiadaj na oferty jak ekspert
Gdy klient pisze: „Ile kosztuje strona WWW?”, amator od razu rzuca kwotą. Ekspert robi krok w tył. Zanim wycenisz, zadaj pytania diagnostyczne. Pokażesz w ten sposób, że Twoje doświadczenie pozwala przewidzieć problemy, których klient jeszcze nie widzi.
Przykład odpowiedzi:
„Dzień dobry! Chętnie przygotuję wycenę, ale żeby była rzetelna i nie przepaliła Państwo budżetu, muszę zapytać o cel biznesowy tej strony. Czy ma ona głównie sprzedawać, czy budować wizerunek? Czy macie już strategię lejków sprzedażowych? Moje doświadczenie pokazuje, że bez tego nawet najładniejszy design nie sprzedaje. Umówmy się na 15 minut rozmowy, żebym mógł zaproponować rozwiązanie dopasowane do Waszego celu”.
🔎 Sprawdź, jak Twoi klienci oceniają portfolio freelancerów.
3. Uzasadnij wyższą stawkę
Nie tłumacz się kosztami życia czy inflacją. Duże firmy (te płacące najlepiej) boją się wpadek bardziej niż wysokich faktur, dlatego najważniejsze jest dla nich zminimalizowanie tego ryzyka.
Argument dla klienta, że Twoja stawka jest wyższa, ponieważ w cenie otrzymuje nie tylko kod/tekst, ale 10 lat doświadczenia, to gwarancja, że unikną błędów, które na etapie poprawek kosztowałyby zespół dwa razy więcej czasu i pieniędzy. Tacy klienci chętnie zapłacą za to, że zrobisz to dobrze za pierwszym razem. Twoje doświadczenie to dla klienta polisa ubezpieczeniowa, a za dobre ubezpieczenie płaci się ekstra.
Dlaczego „godzinówka” to pułapka dla seniora
Jako senior masz wiedzę, która pozwala Ci rozwiązać problem w 2 godziny, nad którym junior siedziałby 2 dni. Jeśli wciąż rozliczasz się w modelu godzinowym, mamy złą wiadomość – sam wymierzasz sobie karę za bycie efektywnym.
Im lepszy jesteś, tym szybciej pracujesz. A im szybciej pracujesz, tym mniej zarabiasz za godzinę. To błędne koło, które sprawia, że Twoje wieloletnie doświadczenie działa na Twoją finansową niekorzyść.
Dlatego senior sprzedaje efekt, odpowiedzialność i… święty spokój. Dla klienta ten „święty spokój” ma konkretną wartość. To pewność, że projekt zostanie dowieziony na czas, a budżet nie spuchnie nagle o dodatkowe godziny, bo coś poszło nie tak.
To jak się rozliczać, żeby nie wpaść w tę pułapkę? Możesz rozważyć te dwa modele:
Wycena za efekt (fixed-price)
Raport Useme „Freelancing 2025” potwierdza, że rynek dojrzewa. Większość badanych freelancerów – zwłaszcza tych najlepiej zarabiających – ucieka od stawek godzinowych w stronę wyceny za projekt. Dlaczego to działa?
Przestajesz sprzedawać czas, a zaczynasz sprzedawać wartość (efekt). Jeśli dzięki swoim umiejętnościom i narzędziom AI zrobisz projekt w połowę czasu, zysk zostaje w Twojej kieszeni. Jak zauważa w raporcie Useme dr Gabriela Bar – radczyni prawna, wykładowczyni, ekspertka w zakresie prawa nowych technologii oraz prawa i etyki sztucznej inteligencji:
Wraz z automatyzacją prostych czynności znika rozliczanie »za czas« – pojawia się rozliczanie »za efekt«. Klienci szukają specjalistów, którzy potrafią wykorzystać AI do zwiększenia szybkości wykonania usługi i poprawienia jakości jej rezultatów.
dr Gabriela Bar Radczyni prawna, wykładowczyni, ekspertka w zakresie prawa nowych technologii oraz prawa i etyki sztucznej inteligencji, gabriela.bar

Gabriela Bar – komentarz ekspercki w raporcie Useme „Freelancing w Polsce 2025”
Przykład wyceny za efekt (fixed-price):
Doświadczony projektant UX dostaje zlecenie na poprawę konwersji w sklepie internetowym. Zamiast wyceniać research, makiety i testy osobno, proponuje stałą cenę 18 000 zł za kompletny efekt: audyt ścieżki zakupowej, redesign kluczowych widoków, testy użyteczności i rekomendacje wdrożeniowe. Klient płaci za rozwiązanie problemu (lepszą sprzedaż), a nie za liczbę godzin pracy projektanta. Jeśli dzięki doświadczeniu i sprawdzonym procesom projekt zamknie się szybciej, zysk trafia do freelancera – zakres i cena pozostają niezmienne.
Abonament
Jeśli chcesz prawdziwej stabilizacji, pójdź o krok dalej. Zamiast jednorazowych strzałów, proponuj stałą współpracę. Model abonamentowy polega na tym, że klient płaci Ci co miesiąc stałą kwotę za jasno określony zakres prac lub dostęp do Twojej ekspertyzy.
Dla Ciebie to przewidywalny przychód i mniej stresu związanego z ciągłym szukaniem nowych zleceń. A dla klienta gwarancja, że ma pod ręką doświadczonego specjalistę, który zna jego biznes i reaguje szybciej niż ktoś z doskoku. W praktyce sprzedajesz nie tylko wykonanie zadań, ale ciągłość, odpowiedzialność i właśnie wyżej wymieniony święty spokój.
Przykład takiego modelu rozliczeń:
Senior developer współpracujący z firmą e-commerce, zamiast rozliczać pojedyncze taski, proponuje abonament w wysokości 12 000 zł miesięcznie. W pakiecie klient otrzymuje stały limit godzin rozwojowych, priorytetowe poprawki, wsparcie przy wdrożeniach oraz konsultacje techniczne dla zespołu. Firma ma pewność dostępności specjalisty, który zna system i jego ograniczenia, a freelancer zyskuje stabilny przychód bez konieczności ciągłego negocjowania zakresu i stawek przy każdym zgłoszeniu.
Podsumowanie:
Na koniec zróbmy szybki rachunek sumienia. To, że masz 10 lat doświadczenia, nie oznacza automatycznie, że Twój biznes działa na poziomie seniora. Często nasze umiejętności rosną szybciej niż nasza świadomość biznesowa. Jak poznać, że tkwisz w miejscu, z którego powinieneś już dawno wyjść? Spójrz na poniższą listę.
Jesteś w „pułapce seniora”, jeśli:
- Klienci negocjują każdą złotówkę, a Ty wiesz, że Twoja praca zwróci im się z nawiązką w pierwszym miesiącu po wdrożeniu.
- Musisz tłumaczyć podstawy, zamiast rozmawiać o strategii. Jeśli klient pyta, dlaczego ten przycisk jest czerwony, zamiast jak to wpłynie na konwersję, to znaczy, że nie widzi w Tobie eksperta, tylko rzemieślnika.
- Czujesz frustrację, widząc, że mniej doświadczeni freelancerzy zarabiają więcej, bo lepiej się „sprzedają” i nie boją się wyceniać wartości, a nie czasu.
- Twoje zarobki stoją w miejscu (lub spadają), mimo że pracujesz coraz szybciej i lepiej.
Jeśli odhaczyłeś choć jeden punkty to czas na zmianę. Raport Useme „Freelancing 2025” pokazuje, że freelancing to świadoma ścieżka kariery dla specjalistów, ale żeby ta ścieżka była dochodowa, musisz przestać konkurować ceną na masowym rynku.
Twoja strategia na 2026 rok:
- Zbuduj ofertę premium, która wyraźnie podkreśli korzyści biznesowe.
- Uderz do sektora dużych firm (tam są budżety i zrozumienie dla ekspertów).
- Wyjdź z cienia i zadbaj o markę osobistą, niech klienci wiedzą, że jesteś tym „jedynym lokalem przy głównej ulicy z top menu”.
Nie bój się odrzucać zleceń, które ciągną Cię w dół. Masz doświadczenie, za które rynek chce zapłacić, czas zapukać do odpowiednich drzwi.




